START

  Wyniki

  Nasze kluby

  Mapa

  Zaloguj
 wszystkie   noga   kosz   siatka   lekka   pływanie   ping-pong   żagle   siłowe   sp.walki   wywiady     

  ZOBACZ

::  POPRZEDNIE ARTYKUŁY

::  LIGI


PILKARSKIE.ligi.pl

    ::  PIłKA NOżNA


    Wydarzenia
     
    Powiększ zdjęcie
    Puchar Polski: Pogoń Lębork - Kaszubia Kościerzyna 1:2
    12 kwietnia 2013 18:29 - Piotr Łukaszewski [45]
    fot: Janusz Pomorski/pogon.lebork.pl
    Wreszcie pogoda i boisko sprzyjało rozegraniu dwukrotnie przekładanego spotkania w ramach rozgrywek Pucharu Polski pomiędzy drużyną Pogoni Lębork a Kaszubią Kościerzyna.. Na trybunach o odpowiednią atmosferę zadbała ponad stuosobowa grupa kibiców Pogoni. Mocny rywal, który zagrał niemal w ligowym składzie miał pokazać, na jakim etapie jest Pogoń, która jest na najlepszej drodze aby w przyszłym sezonie grać w IV lidze.

    Trener Pogoni Sobiesław Przybylski wystawił do gry mocno zmienioną "jedenastkę" w porównaniu z ostatnim meczem ligowym, ale także ze względu na ważny mecz w sobotę kiedy Pogoń zagra w Pęplinie z nieobliczalnym Karolem. W bramce szansę otrzymał Dominik Czekirda. W meczu pucharowym kosztem Marka Kozakiewicza mógł zagrać pauzujący w lidze za kartki Szymon Bach. Dzięki temu kapitan Oskar Jasiński wrócił do środka defensywy. Miejsce w wyjściowym składzie utrzymał Rafał Morawski, któremu partnerował w środkowej formacji zazwyczaj rezerwowy Mateusz Krajnik oraz po raz pierwszy tej wiosny grający od początku Mariusz Kalamaszek. Tym razem na ławce zaczął i Haraszczuk i Witkowski. W przedniej formacji Ilanza ze Stankiewiczem uzupełnił kartkowy pokutnik Jakub Żmudzki, dla którego był to absolutny debiut wiosenny w meczu o stawkę. Z ławki mecz oglądał Andrzej Kołucki.

    Mecz zaczął się dużą intensywnością i tempem gry. Przez pierwszy kwadrans można było oglądać zaciętą walkę o środek pola. Pogoń grała odważnie i nie było widać różnicy w klasie obu ekip. Co więcej, już w piątej minucie gospodarze byli bliscy prowadzenia. Dwa podania do przodu, najpierw Krajnika do Stankiewicza, który wypuścił Ilanza. Obrońca nie przeciął podania, a widząc, co się szykuje, z bramki aż pod linię pola karnego wybiegł bramkarz gości Janusz Kafarski. Także on nie zatrzymał Ilanza, który minął golkipera i kopnął wzdłuż bramki. Dwóch obrońców asekurowało swojego kolegę i Ilanz musiałby naprawdę mocno postarać się, żeby piłka po jego uderzeniu znalazła drogę do siatki. Odpowiedz gości była błyskawiczna. Przenieśli akcję pod pole karne Pogoni, ale Błażej Troka najpierw uderzył w boczną siatkę, a po rzucie różnym zabrakło mu niewiele, żeby zamknąć dośrodkowanie na dalszy słupek. W dziewiątej minucie za bezpardonowy faul na połowie rywala, przerywając jego akcję, żółtą kartkę obejrzał Bartosz Żmudzki. Po kwadransie wyrównanej gry Kaszubia przyspieszyła i zaczęła grać bardziej zdecydowanie. Gospodarze mieli duże problemy z powstrzymywaniem kolejnych akcji i mnożyły się z ich strony faule. Sędzia często musiał używać gwizdka. Przewaga przyjezdnych, także w indywidualnych pojedynkach, nie przełożyła się jednak na czyste okazje strzeleckie. Kilka razy gościli w polu karnym Pogoni, stwarzali zagrożenie po stałych fragmentach, ale żadnej z sytuacji nie zamienili na prowadzenie. A Pogoń przetrzymała trudny czas.

    W 40 minucie miała miejsce kontrowersyjna sytuacja. Krótkie rozegranie rożnego przez Stankiewicza z Kalamaszkiem i ten drugi w łatwy sposób ograł obrońcę i znalazł się w polu karnym, po czym padł na murawę po interwencji dwóch rywali. Wydawało się, że ewidentny rzut karny. Z daleka było słychać kopnięcie buta w but. Znamienna była także wymiana zdań i zachowanie piłkarzy Kaszubii, po tym jak arbiter Krzysztof Gałek nakazał kontynuowanie gry. Nie protestowali i sami nie byli pewni, co do czystości swojej interwencji. Sam arbiter także miał powiedzieć, schodząc do szatni, że nie miał stuprocentowej pewności. Wydaję się, że podstawy były i goście nie mieli by pretensji o podyktowanie karnego. Sam Kalamaszek zwrócił się retorycznie, ale głośno i stanowczo do arbitra, żeby odważył się zagwizdać. - Ewidentny rzut karny i to po interwencji dwóch obrońców. Zostałem kopnięty w nogę, kiedy piłka stała, tak więc bez dwóch zdań. Zapytałem arbitra, dlaczego boi się zagwizdać. Szkoda tej sytuacji, bo mecz inaczej mógł się ułożyć - powiedział już na chłodno Kalamaszek.

    W jedynej doliczonej minucie do pierwszej połowy, kiedy piłkarze Pogoni byli już chyba myślami w szatni, Kaszubia była najbliżej prowadzenia. Jarosław Kuźniarski, który w 32 minucie zmienił kontuzjowanego Błażeja Trokę, uderzył lewą nogą z ponad 20 metrów. Lecącą wysokim lobem piłkę Czekirda odprowadził wzrokiem i na szczęście jego i kolegów odbiła się tylko od poprzeczki. Tak więc pierwsza połowa, w której gra toczyła się głównie o dominację w środku pola, między "szesnastkami", nie przyniosła goli. Zresztą sytuacji było jak na lekarstwo.

    Trener gości Paweł Budziwojski dokonał przed drugą połową dwóch zmian, z których jedna, jak się miało okazać, była strzałem w dziesiątkę. Podziękował za grę Rafałowi Prądzinskiemu i Oskarowi Skrzeczowi, a posłał do boju bardziej doświadczonych, ofensywnie usposobionych Michała Wirkusa i Piotra Kwietniewskiego.

    W 57 minucie Kaszubia wyszła na prowadzenie. Goście mieli aut jeszcze na swojej połowie. Źle ustawiony Morawski nie odciął podania, a rywal dynamicznie ruszył od połowy. Przegranie akcji na drugą stronę, dośrodkowanie Krzysztofa Rusinka i Kwietniewski mocnym wolejem z powietrza nie dał szans Czekirdzie.

    Pogoń poderwała się do odrabiania strat, ale stwierdzić, że uzyskała przewagę byłoby nadużyciem. Po nieco ponad godzinie Krajnika zmienił Kołucki, a w 68 minucie za Kalamaszka wszedł Haraszczuk. Chwilę po wejściu za umyślny faul, rewanżując się obrońcy Kaszubii Michałowi Kowolowi za bezpardonowe potraktowanie Stankiewicza, otrzymał żółtą kartkę. Podjął twardą walkę, ale w jednym ze starć sam ucierpiał, a zbite biodro nie pozwoliło mu na kontynuowanie gry i już w 80 minucie poprosił o zmianę. Na murawie pojawił się Łukasz Kołodziejski. W 76 minucie trener Pogoni Sobiesław Przybylski dokonał czwartej, ostatniej zmiany. Tymczasem debiutującego w meczu o stawkę Szymona Bacha zaczęły łapać skurcze, ale musiał kontynuować grę.

    Kiedy wydawało się, że gol Kwietniewskiego przesądzi losy awansu na rzecz gości, nadeszła 90 minuta. Morawski wrzucił piłkę w pole karne, obrońca źle obliczył lot piłki, a za jego plecami czekał już Ilanz. Mocnym "szczupakiem" z kilku metrów zdobył gola na wagę dogrywki.

    Pierwsza jej odsłona to była zachowawcza gra z obu stron, aby nie stracić gola. Żółtą kartkę dostał mocno cierpiący Bach. W 113 minucie do rzutu wolnego dla Pogoni podszedł Ilanz. Kopnął w mur, piłka odbiła się od jednego z rywali i ponownie znalazła się w posiadaniu napastnika Pogoni, który biegł w pole karne i wrzucił piłkę na "aferę". Nikt z kolegów jej nie przejął i rywale skontrowali. Uderzenie głową rezerwowego Jana Przybyszewskiego było bardzo niecelne.

    W 118 minucie Morawski faulował przy bocznej linii pola karnego. Do piłki podszedł Kwietniewski i uderzył płasko i mocno po ziemi. Piłka przeleciała pod nogami skaczących w murze gospodarzy, zaskoczyła Czekirdę i zatrzymała się w siatce. Miał jeszcze szansę wyrównać Jakub Żmudzki, ale nie trafił w bramkę. - Od początku było widać, że goście są bardziej ograni i piłkarsko i mentalnie. Przetrzymaliśmy trudne chwile i dogrywka była wyrównana. Kwietniewski wymusił rzut wolny. Zabrakło nam cwaniactwa, które mieli rywale. W przekroju całego meczu Kaszubia była piłkarsko drużyną nieco lepszą i zasłużenie awansowała - podsumował Kalamaszek.

    Trener Sobiesław Przybylski powiedział po meczu: - Jeżeli rywal strzela o jedną bramkę więcej, to zasłużył na awans. Jestem dumny z mojej drużyny. Zagraliśmy na przyzwoitym poziomie. Kibice docenili naszą grę i podziękowali nam za walkę. Goście górowali cwaniactwem, ograniem. Nam brakuje grania z takimi drużynami. Nie wydaje mi się, żeby w całym spotkaniu było widać aż różnicę klasy. W drugiej połowie Kaszubia nie wykorzystała szans na 2:0 i 3:0 i od 65-70 minuty graliśmy tak, że zasłużyliśmy na gola Ilanza.



    info: Janusz Pomorski/pogon.lebork.pl


    * [red.] Zapraszamy do przesyłania krótkich relacji ze spotkań, z podaniem strzelców bramek i składów drużyn (choćby jednej ze stron) na adres: admin@kibol.pl.
      WASZE OPINIE

    dodaj opinię

     
    NASZE SERWISY


    © 2002-2018
    0.44

    POLECAMY: nocleg nad morzem | maszyny do lodów | maszyny do lodów świderków | granitory | Kłanino Pałac Krokowa Hotel